• Zaproszenie od esperantystów 13.12.2015

    Teresa Pomorska i Bogdan Dembiec ze Śląskiego Związku Esperanckiego (Silezia Esperanto-Asocio) bardzo gorąco i serdecznie zapraszają na 13 grudnia o godzinie 15, do Klubu Pod Kolumnami przy placu  św. Macieja 21 we Wrocławiu, gdzie odbędzie się impreza wieńcząca projekt Mikrogranty ESK Wrocław Stolica Kultury 2016, w ramach którego wydrukowany będzie śpiewnik Europo Kantas.

    W śpiewniku znajdzie się ponad 100 piosenek (w różnych językach europejskich i esperanto) wybranych w ankietach, oraz przez komisję konkursową. Wierzymy, że wydany śpiewnik będzie używany w szerokim zakresie.

    KILKA SŁÓW O PROJEKCIE

    Spotkanie „Każdy śpiewać może” jest zwieńczeniem projektu pod tym samym tytułem, zrealizowanego przez Śląski Związek Esperancki (ŚZE) w ramach Programu Współorganizacji Projektów mikroGRANTY ESK 2016.
    Główną ideą mikroGRANTów jest wsparcie inicjatyw mieszkańców Wrocławia tak, aby każdy mógł zaproponować swoje działanie artystyczne, społeczne lub kulturalne i włączyć się w budowanie programu Europejskiej Stolicy Kultury Wrocław 2016. Dzięki temu programowi powstał śpiewnik „Europo kantas” (w wersji wydrukowanej dużą czcionką i alfabetem Braille’a ). Wieloletnią tradycją organizowanych przez ŚZE spotkań jest wspólne śpiewanie. Ma ono walor edukacyjny – jest pomocne przy nauce języków, w głębszym poznawaniu różnych kultur (w tym esperanckiej) oraz promocyjny dotyczący propagowania wartości ogólnoludzkich i europejskich. Wspólne śpiewanie łączy ludzi – buduje wspólnotę celu i wartości; czasem skłania do zadumy i refleksji. Daje po prostu RADOŚĆ!

    KELKAJ VORTOJ PRI LA PROJEKTO

    La renkontiĝo „Ĉiu povas kanti” estas la kronigo de la projekto
    sub la sama titolo, realigita de Silezia Esperanto-Asocio (SEA) kadre de la Programo por Kunorganizado de Projektoj :
    mikroGRANTOJ de Eŭropa Ĉefurbo de Kulturo 2016.
    La ĉefa ideo de mikroGRANTOJ estas subteno por iniciatoj de loĝantoj de Vroclavo tiamaniere , por ke ĉiu povu proponi sian artan, socian aŭ kulturan agadon kaj partopreni en kreado de la programo de Eŭropa Ĉefurbo de Kulturo 2016.
    Danke al tiu programo estis kreita ĉi-tiu kantaro „Eŭropo kantas”
    ( en la versio presita grandlitere kaj en brajla alfabeto).
    Multjara tradicio de la renkontiĝoj organizitaj de SEA estas komuna kantado. Tio havas la edukan valoron – ĝi helpas lerni aliajn lingvojn, pli profunde ekkoni diversajn kulturojn (inkluzive la esperantan), kaj promocian valoron koncerne propagon de eŭropaj kaj universalaj homaj valoroj. La komuna kantado kunligas la homojn – kunkreas etoson de komuna celo kaj komunaj valoroj; ofte igas pripensadon. Ĝi donas ĝojon.


  • Status społeczny w księgach metrykalnych

    Najczęściej spotykane w księgach metrykalnych określenia statusu społecznego osób w nich wymienionych (pobierz jako PDF):

    Łacina Niemiecki Polski
    Inquilinus lokator, komornik, ubogi chłop mieszkający u innego chłopa, także chłop pańszczyźniany
    Casarius Häusler chałupnik, właściciel chałupy
    Hortulanus Gärtner, Stellenbesitzer zagrodnik, właściciel chałupy
    i kawałka ziemi
    Cmetho, agricola Bauer, Bauergutsbesitzer kmieć, gospodarz, na 1 łanie chłopskim pola (11 ha) właściciel gospodarstwa chłopskiego
    Arator chłop
    Semi-cmetho
    Semi-agricola
    Halbbauer półkmieć, półgospodarz, na ½ łanie chłopskim pola (6 ha)
    Colonus Kolonist kolonista, zagospodarowuje areał ziemi, dzierżawca
    Famulus Knecht parobek gospodarski lub folwarczny
    Pferdeknecht parobek stajenny przy koniach
    Operarius wyrobnik
    Servus aulicus, serva służący dworski, służąca
    Ancilla Magd, Dienstmagd dziewka – robotnica,
    służąca, dziewucha
    Wirt, Landwirt gospodarz
    Einlieger, Einwohner człowiek wolny, pracuje na roli
    w lesie, w mieście, sam szuka pracy, pracuje dorywczo
    Pastor Schäfer owczarz, pasterz owiec
    Auszugler wycużnik, „na wycugu” – osoba na „zachowku” po przekazaniu gospodarstwa dziecku
    Vogt, Feldhüter włodarz w majątku (ekonom)
    Oeconoma ekonomka, rządczyni we dworze szlacheckim lub na plebani,
    zarządzająca służbą
    Scultetus Schulze, Scholtz sołtys
    Gastwirt właściciel gościńca, gościnny
    (karczma z pokojami i stajnią)
    Obsterix Hebamme Akuszerka, położna
    Honestus uczciwy, szanowany, określenie rolnika z małego miasteczka lub wiejskiego rzemieślnika
    Famatus sławetny, osławiony – w księgach parafialnych i sądowych określenie mieszczan
    Laboriosus pracowity – w księgach parafialnych i sądowych określenie chłopów
    Generosus lub nobilis określa osobę szlacheckiego pochodzenia, właściciela majątku, czasami miał tylko chałupę i szablę (tzw. gołodupiec)
    Generosus Dominus dosłownie: urodzony pan; bogaty szlachcic, właściciel dużego majątku
    Magnificus Generosus Dominus bardzo bogaty szlachcic, właściciel ogromnego majątku, często wojewoda

    W Wielkopolsce określenia: okupnik i czynszownik były tożsame i oznaczały dzierżawcę ziemi płacącego czynsz (okup).

    W Królestwie Polskim okupnik to był chłop pańszczyźniany opłacający okup, jak w KP nazywano czynsz płacony w zamian za odrabianie pańszczyzny aż do ok. 1848 (ukaz o oczynszowaniu). Różnił się tym od czynszownika, że ten drugi nie miał obowiązków pańszczyźnianych, bo np. gospodarował na gruntach nie obsadzonych pierwotnie przez chłopów (tzw. pustki lub grunty poza tabelowe), za co płacił czynsz umowny. Później (po 1848) jednych i drugich nazywano czynszownikami, co trochę zaburza czystość definicji. Czynszownikami byli np. nasiedleni koloniści, którzy nigdy nie mieli obowiązków pańszczyźnianych wobec folwarku.

    Przy okazji podaję za Historią chłopów polskich pod red. St. Inglota z 1972, kilka innych określeń kategorii chłopów z XIX w.:

    • czynszownicy
    • okupnicy
    • koloniści
    • kmiecie
    • półrolnicy (poślednicy)
    • zagrodnicy
    • ogrodnicy
    • chałupnicy
    • komornicy
    • wyrobnicy
    • parobcy (i dziewki)
    • inni (np. kątnicy, kopiarze, morgownicy, przytulnice, dwudniaki…)

    Zebrał i opracował: Kazimierz Cieplik.

    Pobierz jako PDF.

    Zobacz też:


  • Po spotkaniu grudniowym

    Dorota Kozyra ze stowarzyszenia Mrozovia opowiedziała jaki wpływ na mieszkańców Mrozowa wywarł projekt Domowe muzea historii rodzinnych (realizowany przez ŚTG we współpracy z Mrozovią) oraz co się zmieniło od jego zakończenia.

    Natomiast Teofil podzielił się swoimi odkryciami dotyczącymi dramatycznych losów Polaków wywiezionych na Syberię. To była bardzo ciekawa i pouczająca lekcja historii.

    Przodkowie i potomkowie w jednym miejscu, jak to w rodzinie...
    Przodkowie i potomkowie w jednym miejscu, jak to w rodzinie…
    Przesłanie biblioteki - kto czyta, zasługuje na aureolę w formacie książkowym.
    Przesłanie biblioteki – kto czyta, zasługuje na aureolę w formacie książkowym.

    PC022840PC022841

    Teofil się koncentruje, troszkę chyba wspomina...Niełatwy to temat.
    Teofil się koncentruje, troszkę chyba wspomina? Niełatwy to temat…
    Dorota i Zbyszek.
    Dorota i Zbyszek

     

    Maciek zadbał o rejestracje audiowizualną spotkania.
    Maciek zadbał o rejestracje audiowizualną spotkania.
    Przed prelekcją.
    Przed prelekcją.

  • Spotkanie 2 grudnia 2015

    święta 7a

    Członków i sympatyków naszego Towarzystwa, a także osoby po prostu zainteresowane genealogią, zapraszamy w środę 2 grudnia o godzinie 17 na spotkanie w bibliotece Grafit przy ul. Namysłowskiej 8.

    W programie:

    Dorota Kozyra — wokół projektu Domowe muzea historii     rodzinnych w Mrozowie,

    Majka Rągowska — Zagadki akt metrykalnych i innych dokumentów

    Teofil Lenartowicz — Tajemnice syberyjskiego pamiętnika

    Prosimy o powiadomienie kolegów nie korzystających z Internetu, zapraszamy!


  • Edmund Goś o 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty

    Dokumenty-001Do zajęcia się sprawami 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK zdopingował mnie mój śp. Tato Hieronim Goś, były żołnierz oddziału partyzanckiego „Siwego”, tj. II batalionu 43 pp. wspomnianej Dywizji. Wielokrotnie w naszych rozmowach pojawiał się temat trudnych lat na Wołyniu i  udziału członków rodziny w wiejskich grupach samoobrony przed nacjonalistami ukraińskimi oraz potem w walkach z wojskami hitlerowskimi i bandami UPA. W walkach tych zginęło kilku członków rodziny, w tym brat taty Marian, dwóch szwagrów. Po wojnie wielu byłych żołnierzy AK ukrywało swą wojenną tożsamość aby uniknąć represji Urzędu Bezpieczeństwa. Wujek, Leon Mariański w 1945r.zmienił nazwisko na Karłowicz i po ukończeniu studiów pedagogicznych w Lublinie uczył w Pszczelej  Woli.

    Tato uchronił się przed tym tylko dlatego, że od czerwca 1944r. walczył w I Dywizji „Kościuszkowców” jako zwiadowca i został ciężko ranny na Pradze 27.09.1944 r. co skutkowało trwałym inwalidztwem.

    W samym Sycowie mieszkało kilku byłych żołnierzy Dywizji, którzy do końca swego życia nie ujawnili się z działalnością w AK. Np. przedwojenny wołyński nauczyciel, oficer 27 WDP AK pracował po wojnie jako skromny buchalter i magazynier przemilczając swój wojenny życiorys. Możliwe że nawet Jego dzieci nie znały tego życiorysu. A wszystko to tato podawał mi w zaufaniu abym kiedyś mógł ujawnić innym.

    Po śmierci taty w 2003r zacząłem traktować treść naszych rozmów jako swoisty testament do zrealizowania w najbliższych latach.

    Mając w domu bogatą bibliografię o dziejach Dywizji (w tym m.in.5 książek wujka Leona) postanowiłem stworzyć listę poległych żołnierzy Dywizji powiększone o tych którzy zginęli w konspiracji i samoobronie. W wolnych chwilach, przez 3 lata, (2005-2008) tworzyłem „Listę poległych żołnierzy 27 WDP AK” w ilości prawie 1.300 nazwisk. Zainteresowałem tym wykazem Okręg Wołyński Światowego Związku Żołnierzy AK oraz ujrzał światło dzienne w Internecie na portalu Stankiewicza i następnie portalu o 27 WDP A.

    W tym czasie również nawiązałem dość ożywiony telefoniczny kontakt z byłem żołnierzem Dywizji „Szerszeniem” Kazimierzem Dolińskim. W środowisku byłych żołnierzy Dywizji znany jest jako kronikarz dziejów Dywizji a w szczególności posiadacz spisu nazwisk żołnierzy poszczególnych pododdziałów oraz z okresu konspiracji i samoobrony na Wołyniu, co dało kolekcje ponad 8 tyś. nazwisk z pseudonimami, stopniami wojskowymi i krótkimi charakterystykami. Dla zobrazowania trudności z jakimi się spotykał w trakcie spisywania dopowiem, że żołnierze znali się w większości tylko z pseudonimu, którego używali, chroniąc w ten sposób członków  rodziny mieszkających na terenach działań wojennych. Niestety, w wielu wypadkach, znane są tylko pseudonimy. W środowisku kombatantów wykazy znane są jako „Listy Dolińskiego”.

    Pan Kazimierz urodził się w Janówce k. Kowla, tam też urodził się mój tato o Jego rodzeństwo. A Marian (starszy brat o dwa lata od taty) był przyjacielem Jego podczas działań grupy samoobrony wsi Janówka w latach 1942-43.

    Nawiązana w trakcie wspomnianych rozmów nić zaufania zaczęła owocować myślami o uchronieniu cennych rękopisów przed zniszczeniem. Wielokrotnie wspominał, że posiadane wykazy miały być podstawą do wydania książki na okoliczność 70-lecia powstania Dywizji. Decydującym faktem była tragiczna śmierć w katastrofie smoleńskiej Sekretarza Generalnego Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzeja Przewoźnika, który wcześniej był orędownikiem i sponsorem wydania książki.

    Ciężko chory na raka i dializowany drżał nad przyszłym losem swych rękopisów. I wtedy nieśmiało zaproponowałem p. Kazimierzowi że spróbuję przepisywać wspomniane wykazy na komputer. Na początek wzięliśmy II batalion 43pp, czyli pododdział w którym walczył mój tato i członkowie.

    I w kwietniu 2012r. otrzymałem do przepisania spis zwierający ponad 250 nazwisk. Myślałem, że szybko się uwinę. Ale diametralnie zmieniłem zdanie, gdy zobaczyłem pożółkłe kartki w kratkę z brulionu akademickiego pokryte drobnym tekstem (niejednokrotnie niezbędna była lupa) kolumn nazwisk z pseudonimem i charakterystyką działań danego żołnierza. Wiele  ułatwiła mi znajomość topografii Wołynia oraz historii poszczególnych pododdziałów.

    Sukcesywnie przesyłane pocztą rękopisy zamieniały się na zapis elektroniczny batalionów 27 WDP AK i zwrotnie przesyłałem p. Kazimierzowi wydrukowane aby sprawdzał i pozostawiał sobie. Gdy w kwietniu 2013 r. zakończyłem swą mrówczą pracę wysyłając wszystko do administratora portalu 27 WDP AK w Warszawie byłem pewien, że spisy mające ponad 3.600 nazwisk „mam z głowy”.
    Zająłem się przygotowaniami do wakacyjnego wyjazdu na Wołyń, aby porządkować z młodzieżą LO Syców przedwojenny polski cmentarz w Korcu o pow.1,6 ha. Czynimy to od czterech lat w ramach dolnośląskiej akcji „Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia”. Po powrocie z Ukrainy oczekiwała   na mnie korespondencja od p. Kazimierza. W dużej kopercie znajdowały się uzupełnienia do wykazów oraz spisy Szpitali dywizyjnych oraz poszczególnych służb zgrupowań „Osnowy” i „Gromady” przed powołaniem Dywizji.

    I znów musiałem powrócić do poszczególnych pododdziałów, aby uzupełniać o dalsze nazwiska., co dało w sumie 3.888 nazwisk z 5.894 w/g stanu Dywizji. Dodatkowo otrzymałem rękopis wykazu „Wołyńskie dziewczyny w walce o niepodległość Polski 1939-1947” z 786 nazwiskami.

    Piękny ukłon p. Kazimierza w stronę kobiet walczących na Wołyniu a nie mających do tej chwili żadnej publikacji czy też opracowania.

    Gdy dowiedziałem się że Okręg Wołyński ŚZŻAK nie jest w stanie wydać moich opracowań, zacząłem poszukiwać wydawcy na własną rękę. Będąc w czerwcu 2014 na Zamku Królewskim w Warszawie na wręczaniu nagród Kustosza Pamięci Narodowej (otrzymał m.in. mój serdeczny przyjaciel z Kowla śp. Anatol Sulik) pokazałem moim przyjaciołom z Lubelszczyzny dwa tomy moich opracowań. W luźnej rozmowie jeden z nich wyraził chęć wydania drukiem wspomnianych opracowań. Po powrocie do domu przekazałem elektronicznie cały materiał na wskazany adres ( świadomie nie podaję nazwy wydawnictwa, bo tak się umówiliśmy z wydawcą) i oczekiwałem na sygnał o dalszych poczynaniach wydawcy. Termin wydania został zaplanowany na IV kwartał 2015r.. Niestety zbyt mały fundusz wydawniczy nie pozwolił na „zmieszczenie się” mego opracowania we wspomnianym terminie.

    Przesłanie materiałów do wydawnictwa nie zamknęło tematu w przypływie nowych nazwisk, wspomnień i opracowań na mój adres oraz portal 27 WDP AK. Pojawiają się nowe opracowania, wspomnienia żołnierzy Dywizji. I gdy dowiedziałem się, że książka „spadła” z planu wydawniczego 2015r. zapytałem czy mogę nanieść uzupełnienia. Otrzymałem zgodę, z jednym ale. Wszystkie poprawki, uzupełnienia mają być na czerwono aby ułatwić naniesienie ich w gotowym już składzie do druku.

    I tak od września br. nanoszę poprawki i uzupełnienia – a mam czas do pierwszych dni grudnia. Aby zobrazować ilość dokonywanych uzupełnień i poprawek wspomnę o np. Kompania przepraw przez Bug w rejestrze z „List Dolińskiego” była w składzie dowódca i 3 żołnierzy; teraz liczy ponad 100 żołnierzy. Dotarły do mnie wspomnienia jednego z b. żołnierzy wspomnianej kompanii ze składem osobowym.

    Mam nadzieję, (moi członkowie rodziny też) że zakończę swą pracę z nazwiskami żołnierzy Dywizji jeszcze w listopadzie i przekażę do wydawcy.

    Nie byłbym sobą, gdybym nie podziękował mojej żonie Halince za cierpliwość do codziennych widoków porozkładanych papierów i książek oraz mego ślęczenia nad kompem – i tak od 10 lat.

    Edmund Goś

    Dokumenty-004


  • Spotkanie z podróżnikiem – Syberia 19.11.2015

    Bolek Olszewski zaprasza na spotkanie z Marcinem Kalitą, zatytułowane „Syberia oczami mieszkańca i podróżnika”

    Marcin Kalita – jest rusycystą, doktorantem Uniwersytetu Wrocławskiego, przez pięć lat mieszkał w Tomsku na Syberii gdzie studiował na tamtejszych uczelniach. W tym czasie podróżował po Rosji, a swymi obserwacjami i fotografiami dzieli się na blogu.

    „Pokazuję Syberię widzianą oczami mieszkańca i podróżnika. Akcentuję to, że mieszkanie pozwala zauważyć te aspekty życia, których często nie widzimy będąc w podróży, będąc tylko na chwilę gdzieś przejazdem. Takie wystąpienie to nie tyle chęć obalania stereotypów o Rosji, Rosjanach czy Syberii. Jest to bardziej jedno z wielu spojrzeń na Rosję w nieco innej perspektywie.
    Dotyczy spraw przyziemnych, spraw codziennych. Jest to próba rozszerzenia wyobrażeń Polaków o Syberii, która najczęściej widzimy przez pryzmat trudnych i przykrych doświadczeń narodowych lub przez pryzmat tajemniczej mroźnej krainy, spowitej mgłą, lasami i zamieszkanej przez niedźwiedzie i wilki. Mniej więcej tak charakteryzuję Syberię – jako miejsce życia powszedniego.”

    Spotkanie odbędzie się 19 listopada 2015r.o godzinie 18.30 na Zamku w Leśnicy. Wstęp wolny, zapraszamy.


  • Pożegnanie Andrzeja Lazara 07.11.2015

    7 listopada 2015 r. o godzinie 14:30 odprowadziliśmy Andrzeja Lazara z Zagłębiowskiego Koła Genealogicznego (ŚTG) na miejsce ostatniego spoczynku. Odszedł do przodków, których z taką pasją poszukiwał.

    PB072260 PB072263a PB072267

    Przybyli na pogrzeb przedstawiciele towarzystw genealogicznych zostali jeszcze chwilę, aby porozmawiać, powspominać…

    PB072255 PB072278 PB072279 PB072280 PB072281 PB072284


  • zaproszenie 4.11.2015

    Członków i sympatyków ŚTG zapraszamy w środę 4.11. 2015 r. na listopadowe spotkanie z genealogią. W programie jak zwykle luźne rozmowy i pogaduchy (nie widzieliśmy się wszak cały miesiąc), później kilka ogłoszeń i spraw porządkowych, następnie prelekcja Ewy Granieczny Analiza XIX wiecznych ksiąg metrykalnych jako źródło wiedzy o społecznościach lokalnych
    Prosimy o liczne przybycie i informowanie kolegów nie korzystających z internetu.

    Mapa ułatwiająca dotarcie na miejsce tutaj   


Strona 10 z 30« Pierwsza...89101112...2030...Ostatnia »