• Archiwa Tagów Wrocław
  • Zeszyty Śląskiego Towarzystwa Genealogicznego 2(2015)

    Z przyjemnością i dumą (bo przykładałam rękę) informuję, że ukazał się drugi tom Zeszytów Śląskiego Towarzystwa Genealogicznego. Wewnątrz numeru: w dziale Historia – Dzieje ŚTG, dekada trzecia, autor Grzegorz Mendyka. W dziale Nasze genealogie – ciekawe opracowania  kolegów z ŚTG, a także relacje z poszukiwań Sonji Hoeke-Nashimoto, której mama urodziła się w Breslau. W dziale Artykuły – materiały z Ogólnopolskiej Konferencji Genealogicznej z okazji XX-lecia Śląskiego Towarzystwa Genealogicznego oraz referaty wygłoszone w trakcie ubiegłorocznej  I Ogólnopolskiej Konferencji Genealogicznej w Brzegu. Zeszyty są dostępne w bibliotece Grafit.

    SONY DSC


  • Wystawa w hali Grafit, 7 października 2015

    Wszystkich zainteresowanych genealogią, przyjaciół biblioteki i Śląskiego Towarzystwa Genealogicznego, zapraszamy do Grafitu w środę, 7 października. Będzie uroczyście, będzie genealogicznie.

    plakat3Natomiast w niedzielę 4 października warto przejść się do Hali Stulecia, gdzie od godziny 10 do 15 będą odbywały się Targi Senioralne. My również weźmiemy w nich udział. Wesprzyjcie nas swoją obecnością!


  • Spotkanie wrześniowe 2015

    Kończą się wakacje, przed nami kolejne, wrześniowe już spotkanie z genealogią.
    Zapraszamy sympatyków i członków Śląskiego Towarzystwa Genealogicznego w środę 2 września od godziny 17, do biblioteki Grafit.

    W planie pogaduszki i ploteczki, omówimy także kilka spraw bieżących a pilnych: wyjazd do Brzegu, powakacyjny powrót do przerwanych projektów, organizacja wystawy genealogicznej na początku października, udział w Targach Senioralnych w Hali Stulecia.

    O 18:15 Zbyszek Ligus będzie mówił na temat: Moje wrocławskie domowe muzea historii rodzinnych.

    Proszę, powiadamiajcie kolegów nie korzystających z Internetu, czekamy na wszystkich.

    Hala Grafit w trakcie budowy, jeszcze przed otwarciem. Dziś już historia.
    Hala Grafit w trakcie budowy, jeszcze przed otwarciem. Dziś już historia.

  • Dokumentowanie wrocławskich cmentarzy cz. IV

    Cmentarz w Praczach Odrzańskich, północna część Wrocławia.

    Pierwsza wzmianka o osadzie pojawiła się w roku 1318. Wtedy to, bracia Arnold i Albert von Pak nabyli wieś Protsch. Nazwa prawdopodobnie pochodzi od głównego zajęcia miejscowej ludności, która trudniła się praniem odzieży i bielizny mieszkańców pobliskiego zamku w Leśnicy. Podczas wojny trzydziestoletniej (1618-1648) w Praczach doszło do starć wojsk szwedzkich z austriackimi. Wtedy też, w roku 1643 spalono miejscowy kościół. Staraniem społeczeństwa odbudowano go w latach 1644-1648. Miał charakterystyczną konstrukcję szachulcową i barokowy wystrój wnętrza.

    134145
    Źródło: PAX / stowarzyszenie Wratislaviae Amici

    W końcu XVII wieku we wsi stał dwór, były dwa budynki szkolne i karczma. Szacuje się, że liczba mieszkańców wynosiła 179 osób. W roku 1874 wybudowano stację kolejową, na linii do Głogowa. Pracze zostały przyłączone do Wrocławia w 1928 roku. Po wojnie do nazwy dodano przymiotnik Odrzańskie – dla odróżnienia od Praczy Widawskich.

    W czasie epidemii czarnej ospy w roku 1963, izolatorium dla chorych urządzono na terenie wzorcowego osiedla  chorych na gruźlicę, wybudowanego przez Niemców w latach dwudziestych. Przez 47 dni miejsce to było zupełnie odcięte od świata.

    28737
    Źródło: Krzyc / stowarzyszenie Wratislaviae Amici

    Obecnie zabytkowy campus w Praczach jest siedzibą Wrocławskiego Centrum Badań EIT+ Instytutu Naukowo Badawczego i podlega intensywnej rozbudowie. Kościół i cmentarz należą do parafii rzymskokatolickiej pod wezwaniem św. Anny. Można powiedzieć, Humanitarium nakarmi rozum, kościół wzbogaci duszę, cmentarz zaopiekuje się ciałem.

    Nekropolia należy do tych większych – liczy ponad 1000 grobów. Ma dość regularny kształt, główna aleja dzieli ją na dwa pola. Po jednej stronie wzdłuż ogrodzenia zachowały się resztki grobów przedwojennych mieszkańców.

    RMR9naQ50KESn3tLuX Sobota 18 lipca, kiedy to umówiliśmy się na fotografowanie, była kolejnym upalnym dniem we Wrocławiu. Ocieniona drzewami część cmentarza poszła dość gładko, natomiast pozostała, odsłonięta i rozprażona niczym Sahara, zagroziła udarem słonecznym. W tej sytuacji zrezygnowaliśmy gdzieś po połowie, resztę odkładając na później.

    Nawet mała jaszczurka, chuchając w poparzone łapki, schowała się pod kamień.
    Nawet mała jaszczurka, chuchając w poparzone łapki, schowała się pod kamień.

    Przed udaniem się do domów wskazana chwila rozmowy, narada ( bardzo istotna część całego przedsięwzięcia). Mile widziana byłaby kawa, może stolik pod parasolem, gdzieś w przewiewnym kawiarnianym ogródku… Rozkoszna wizja, gdy żar leje się z nieba. Klient pobliskiego marketu, zapytany o możliwość wypicia kawy, odpowiedział drapiąc się w głowę – kawa? to chyba tylko w pałacu w Brzezinie, albo zapukajcie do jakiegoś domu, może was poczęstują… Hm. Do pałacu – za wysokie progi (my zwykłe Hieny, jak nazywamy projekt między sobą). Co do pukania – może kiedyś i do tego dojdzie. Fotografując nagrobki poznajemy zmarłych, żywi mieliby pewnie niejedno do opowiedzenia.

    Następnej soboty, 25 lipca, zebraliśmy się aby dokończyć rozpoczętą pracę. Tym razem od siódmej rano, co okazało się znakomitym pomysłem. Słońce wprawdzie świeciło dość nisko, prosto w obiektywy, ale upał nie utrudniał fotografowania.

    Kiedy dokumentujemy cmentarz z dużą ilością grobów, liczy się czas. Nie bardzo można sobie pozwolić na chwilę namysłu i zadumy. Mimo to, zdarzają  się nagrobki, które zatrzymują na moment, opowiadają jakąś historię, przełamując cmentarną ciszę.

    Przy jednej z alejek Rysiek znalazł nagrobek porucznika Wojska Polskiego Krzysztofa Kaśkosa, który w 2004 roku zginął w ataku terrorystycznym w Iraku. Swego czasu sprawa była dość głośna. Mężczyzna sześć lat służył w GROMIE, potem zrezygnował, zatrudniając się w amerykańskiej, prywatnej, wojskowej agencji ochrony Blackwater. W trzecim dniu nowej pracy zginął w zasadzce. Były spory, czy jako najemnikowi należy mu się medal. Dopiero po pięciu latach otrzymała go rodzina.

    kaskosNieco dalej, po drugiej stronie natrafiłam na dość tajemniczy napis na marmurowej, artystycznie potrzaskanej płycie: Ociosana 1940-1946 Jego sens zapewne miał być zrozumiały tylko dla wtajemniczonych. Ale bystry nasz kolega skojarzył, że określenie może dotyczyć zsyłki na Sybir w tych latach. Zofia Helwing, honorowy prezes oddziału Wrocławskiego Związku Sybiraków, pod pseudonimem Zofia Tarkocińska wydała książkę zatytułowaną właśnie Ociosani, opisującą zesłanie w latach 1940-1946. Być może, pochowaną Janinę Ciechanowicz również dotknął ten sam los.

    OLYMPUS DIGITAL CAMERA


  • Dokumentowanie wrocławskich cmentarzy, cz. III

    hie2Kolejny cmentarz został sfotografowany w sobotę 29 maja.

    Znajduje się tuż obok Autostradowej Obwodnicy Wrocławia, przylegając do niej dłuższym bokiem, a należy do parafii św. Agnieszki na Maślicach Małych. Swego czasu były nawet problemy z wytyczeniem przebiegu trasy, obawiano się, że budowa może zagrozić nekropolii. Szczęśliwie, nic takiego się nie stało.

    Ten cmentarz jest dużo większy niż poprzedni, liczy przeszło tysiąc grobów. Co ciekawe, po drugiej stronie obwodnicy leży kolejny, jeszcze większy. Podlega parafii pod wezwaniem Macierzyństwa NMP w Pilczycach. Będzie fotografowany, lecz na razie są pewne trudności ze zdobyciem pozwolenia od władz kościelnych. Ustaliliśmy, że w takim przypadku placówka spada na koniec kolejki, a my zajmujemy się następną. Być może, kiedy już większość parafii  skorzysta z naszych opracowań, porządkując dzięki nim swoją dokumentację, a my udowodnimy czyste intencje i brak ukrytych zamiarów – wtedy nawet oporni zmienią zdanie. Zobaczymy.

    Samo fotografowanie poszło również dość szybko i sprawnie. Powoli nabieramy wprawy. No i tym razem było nas więcej do pracy.Taka jest idea projektu – pospolite ruszenie ochotników, szeroki front, niemal desant, że użyję wojskowej terminologii.

    Wzbudzaliśmy powszechne zainteresowanie, ludzie dopytywali co robimy i po co. Widok aparatów powodował nieufność, którą łagodziło zapewnienie, że działamy za zgodą władz parafii. Za to opowieść o dalekich krewnych poszukujących przodków, nastrajała  życzliwie i przełamywała lody. Chociaż nie zawsze… Co można odpowiedzieć na uwagę: „Tak za darmo? Nie uwierzę, że nic z tego nie macie”. No, mamy. Zawsze coś się dostaje w zamian, niekoniecznie w nominałach Narodowego Banku Polskiego…

    Pod koniec zepsuła się pogoda. Pociemniało i zaczął padać deszcz. Ostatnie zdjęcia robione w pośpiechu, w złych warunkach, nie wyszły najlepiej. W domu okazało się, że niektóre wymagają  powtórzenia w lepszym świetle.

    Indeksowaliśmy materiał przez cały czerwiec. Obecnie dokumentacja cmentarza, zebrana w całkiem spory skrypt (około 100 stron A4) została przekazana proboszczowi parafii, a my przygotowujemy się do kolejnego „desantu” Będzie to cmentarz w Praczach Odrzańskich, przy ulicy Brodzkiej.

    Spotykamy się w sobotę 18 lipca o godzinie 9 rano. Chętni wciąż mają szansę dołączyć, każdego powitamy z otwartymi ramionami. Zapraszamy!


  • Genealogia na rusztowaniu – wrażenia

    Nieobecni niech żałują.

    Kolejne ogrodowe spotkanie u Hani i Bogdana za nami.

    Były pyszności z rusztu, jak zwykle po mistrzowsku przyrządzone przez Marka. Przez chwilę kulinarnie wspierała go …ciocia Ryśka.

    Także genealogiczne pogaduchy, ciekawe opowieści. Próbowaliśmy odczytać przyniesiony przez Teofila list miłosny z roku 1864, przepięknie wykaligrafowany czerwonym atramentem. Wysłuchaliśmy historii odnalezienia pradziadkowych binokli (szczęściarzem, który na nie trafił, jest Bogdan). Spieraliśmy się, czy warto burzyć spokój krewnych, ujawniając rodzinne tajemnice. Na koniec gospodarz zaprezentował swoją kolekcję szklanych negatywów, ukazujących świat, którego już dawno nie ma.

    Także pogoda dopisała. Po wściekłych upałach ostatnich dni, miło było posiedzieć w chłodku. Do zobaczenia za rok!

    P7100480P7100483P7100485

    Zjawiła się nawet Basia Gąsieniec, która jakiś czas temu rozstała się z Towarzystwem
    Zjawiła się nawet Basia Gąsieniec, która jakiś czas temu rozstała się z Towarzystwem

    2015-07-10_genRUSZT_GM22015-07-10_genRUSZT_GM3fot. 1,2,3, M. Rągowska, 4,5,6, G. Mendyka


  • Dokumentowanie wrocławskich cmentarzy, cz. II

    kotyzaplot3W sobotę 2 maja 2015 roku grupa genealogów przystąpiła do fotografowania pierwszego z listy, cmentarza przy ulicy Kamieńskiego 230, należącego do parafii NMP Matki Kościoła. Wcześniej porozumieliśmy się z księdzem proboszczem, uzyskując zgodę i życzliwe poparcie dla naszych działań. Otrzymaliśmy też niezwykle przydatny plan cmentarza z zaznaczonymi polami i numeracją grobów.

    Sfotografowanie przeszło trzystu kwater zajęło niecałe trzy godziny, bardzo stosownie jak na pierwszy raz. Starczyło jeszcze czasu na podzielenie się wrażeniami przy filiżance kawy.

    Wędrując z aparatem od grobu do grobu, przypomniałam sobie podobną akcję w roku 2009. Dotyczyła cmentarza jeńców wojennych w Łambinowicach. Wtedy do uwiecznienia mieliśmy około 7 tysięcy nagrobków, niektóre w bardzo złym stanie, z nieczytelnymi napisami, porośnięte mchem. Do tego jesień, mżawka, prędko zapadał zmierzch. Ale poradziliśmy sobie. Kompletny wykaz trafił na stronę Waldka Fronczaka, całość materiału wraz ze zdjęciami do zarządu muzeum-cmentarza w Łambinowicach.

    Znacznie więcej czasu zajęło wpisywanie danych ze zdjęć do arkuszy Excela. Ustaliliśmy, że indeksy powinny zawierać: nazwę cmentarza, numer pola, numer rzędu i numer kwatery. Wszystko to, co ułatwi identyfikację grobu. Do tego nazwisko, imię zmarłego, daty urodzenia i zgonu oraz numery zdjęć. Na podstawie tych danych można będzie w przyszłości odszukać określoną osobę i obejrzeć miejsce jej spoczynku. Ksiądz proboszcz udostępnił nam także księgę cmentarną, aby do rejestru mogły trafić pochówki wcześniejsze, z nieistniejących już grobów.

    Spisy pochowanych – alfabetycznie i według numeracji grobów, uaktualniony plan cmentarza, komplet zdjęć, opis, utworzyły pokaźną książkę, którą Jadzia  przekazała księdzu proboszczowi. Okazało się, że nasza praca może służyć nie tylko genealogom, ale też rodzinom zmarłych i ogółowi parafian, bo na jej podstawie udało się skorygować błędy w numeracji i wszelkie nieścisłości w papierach.

    Cmentarz przy kościele
    Cmentarz przy kościele


  • Najdłużej Razem – konkurs

    najdluzej4

    Rusza konkurs  Najdłużej Razem – zgłoś siebie lub swoich bliskich i wygraj wspaniałe nagrody!
    Zapraszamy do udziału w konkursie dla par z najdłuższym stażem małżeńskim. Celem konkursu jest przede wszystkim podkreślenie znaczenia wartości małżeństwa i zachęcenia do pielęgnowania uczuć.
    Aby wziąć udział w konkursie należy wypełnić i przesłać formularz zgłoszeniowy, w którym konieczne jest zamieszczenie ciekawego opisu historii związku. Można również dołączyć ślubne zdjęcia, które posłużą później do przygotowania wystawy fotograficznej.
    Rozstrzygnięcie i nagrodzenie laureatów nastąpi podczas tegorocznych obchodów Dni Seniora we wrześniu. Do wygrania cenne nagrody! Zgłoszenia przyjmujemy do 11.09.2015r.
    Więcej informacji oraz regulamin dostępne w siedzibie Wrocławskiego Centrum Seniora przy pl. Dominikańskim 6 oraz na stronie www.seniorzy.wroclaw.pl.

    Formularz zgłoszeniowy na stronie organizatora.


Strona 3 z 1512345...10...Ostatnia »