Spotkanie czerwiec 2016

1czerwca

Czas truskawek, czas spotkania śląskich genealogów w bibliotece Grafit. Zapraszamy członków i sympatyków w środę 1 czerwca od godziny 17. W programie: Kazio Cieplik krótko opowie jak on radzi sobie z chaosem w swojej genealogicznej dokumentacji, potem Bogdan Sędziak  dokończy historię poszukiwań dziadka Owedyka.  Mówił o tym w styczniu, a teraz okazało się, że są nowe fakty, nowe okoliczności. Tak to bywa w pracy genealoga – żadnej sprawy nie można uznać za ostatecznie zamkniętą.

Bardzo proszę o liczne przybycie, przed godziną 18 podejmiemy próbę wykonania zbiorowej fotografii   członków Śląskiego (doborowego) Towarzystwa Genealogicznego.  Im więcej będzie nas, tym prawdziwiej, więc zapraszam!

Jak zawsze: biblioteka Grafit, ul. Namysłowska 8, boczna Jedności Narodowej. Proszę powiadomić tych, którzy nie korzystają z poczty czy Internetu.

Permalink do tego artykułu: http://genealodzy.wroclaw.pl/2771/spotkanie-czerwiec-2016

Związek Szlachty Polskiej zaprasza, maj 2016

Dostaliśmy kilka zaproszeń ze Związku Szlachty Polskiej. Zachęcam koleżanki i kolegów do wzięcia udziału.

 

  • Organizacja Monarchistów Polskich oraz Portal Legitymistyczny zapraszają na spotkanie z Adamem Bilińskim – prezesem Oddziału ZSzP we Wrocławiu. Temat spotkania: „Sukcesja tronu polskiego – nowe spojrzenie”.
    Termin: 25 maja 2016 (środa), godz. 17:00. Miejsce: Centrum Edukacji Historycznej KONSPIRA, Wrocław, Pl. Solny 11 (w przejściu do ul. Karola Szajnochy)
  • Fundacja „Studium Culturae Ecclesiae” oraz Związek Szlachty Polskiej Oddział we Wrocławiu zapraszają na koncert pt. „Z radością o chrzcie Polski”. Jest to inicjatywa, objęta Honorowym Patronatem Metropolity Wrocławskiego arcybiskupa Józefa Kupnego, poświęcona 1050-tej rocznicy chrztu Polski. W niedzielę 22 maja 2016, o 18:30, zgromadzimy się na placu przed kościołem Św. Krzyża na Ostrowie Tumskim we Wrocławiu, aby rozpocząć półgodzinną próbę odśpiewania hymnu polskiego rycerstwa: „BOGURODZICĘ”. Hymnem tym o godz. 19:00 rozpoczniemy w kościele św. Krzyża koncert w wykonaniu chórów z Wrocławia. W trakcie koncertu usłyszymy słowo o historii prof. dra hab. Stanisława Rosika z Instytutu Historycznego Uniwersytetu Wrocławskiego. Ponieważ z powyższego wynika, że zapowiada się szczególna majówka, koniecznie należy zaprosić znajomych: młodych i dorosłych!
  • Z poważaniem,

    Adam Biliński

    Prezes Oddziału

Permalink do tego artykułu: http://genealodzy.wroclaw.pl/2766/zwiazek-szlachty-polskiej-zaprasza-maj-2016

zaproszenie na wykład 18 maja

18 maja o godzinie 17 zapraszamy do biblioteki Grafit przy ul. Namysłowskiej 8 (boczna Jedności Narodowej) na wykład dr Macieja Oziembłowskiego z  Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, pt. „genealogia i genetyka”. Mowa będzie o genetyce, badaniach DNA i ich przydatności  w ustalaniu pochodzenia przodków. Spotkanie będzie miało charakter interaktywny:  można zadawać pytania, prosić o wyjaśnienia, podawać własne przykłady. Zapraszamy wszystkich zainteresowanych, wstęp wolny.

plakatDN3Zobacz też wydarzenie na Facebooku.

Permalink do tego artykułu: http://genealodzy.wroclaw.pl/2743/zaproszenie-na-wyklad-18-maja

zaproszenie, maj 2016

4maja

4 maja o godzinie 17 zapraszamy do Grafitu na spotkanie Śląskiego Towarzystwa Genealogicznego.  Wstęp wolny, mile widziani wszyscy, którzy chcą słuchać i rozmawiać o genealogii. Zachęcamy do dzielenia się swoimi odkryciami, opowiadania o trudnościach (w grupie łatwiej o dobre rozwiązania) zadawania pytań.

Pierwsza godzina będzie  dobrym na to czasem, później kilka informacji z życia ŚTG, na koniec  w panelu dyskusyjno – warsztatowym Maciej Róg dokończy porządkowania chaosu w praktyce genealoga.

Miejsce spotkania:    biblioteka  Grafit,  Wrocław,  ulica  Namysłowska 8.

Zapraszamy, prosimy zawiadamiać tych, którzy nie korzystają z Internetu.

Zobacz też wydarzenie na Facebooku.

Permalink do tego artykułu: http://genealodzy.wroclaw.pl/2737/zaproszenie-maj-2016

o nas w prasie, kwiecień 2016

W miejscowej prasie ukazał się artykuł na temat konkursu dla młodzieży, którego Śląskie Towarzystwo Genealogiczne było współorganizatorem.

artykuł2

Permalink do tego artykułu: http://genealodzy.wroclaw.pl/2733/o-nas-w-prasie-kwiecien-2016

zmarł Paweł Peter 22.04.2016

Z żalem zawiadamiamyPawelnekrolog22 kwietnia 2016 roku odszedł do przodków Paweł Peter, nasz kolega genealog, wieloletni członek Śląskiego Towarzystwa Genealogicznego.

Msza żałobna zostanie odprawiona w kościele pw. św. Maksymiliana M. Kolbego we Wrocławiu przy ul. Horbaczewskiego 20 — 30 kwietnia (w sobotę) o godz. 12:30. Po niej nastąpi wyprowadzenie zmarłego na miejsce wiecznego spoczynku na Cmentarzu Osobowickim o godz. 13:50.

Permalink do tego artykułu: http://genealodzy.wroclaw.pl/2726/zmarl-pawel-peter-22-04-2016

Fotografujemy kolejny cmentarz

hienyfotografujaW sobotę 30 kwietnia o godzinie 9 wybieramy się na fotografowanie cmentarza przy ulicy Działkowej we Wrocławiu.  Zapraszamy wszystkich, którzy chcieliby nas wesprzeć w tej pracy. Z entuzjazmem witamy każdą parę rąk. Proszę zarezerwować dwie, trzy godziny, naładować akumulatory w aparatach i zabrać pojemną kartę. Kawę i atmosferę zapewniamy my.

Permalink do tego artykułu: http://genealodzy.wroclaw.pl/2721/fotografujemy-kolejny-cmentarz

Sylwetki członków ŚTG: Franciszek Kromplewski

Franciszek Kromplewski

1. Dlaczego genealogia?  Warto, a nawet trzeba spisać wspomnienia rodzinne, aby słowa  naszych ojców  nie uległy zapomnieniu, aby pożółkłe zdjęcia  przodków odzyskały swój blask i były możliwe do oglądania przez  naszych następców przez wiele lat.   Uważam, że każda rodzina powinna prowadzić swój rodowód i swoje zapiski rodzinne, bo stanowią  one historię danej rodziny, która jest cząstką historii naszego kraju.

2. Jak trafiłeś do ŚTG?        W 2003 r. szukałem pomocy w napisaniu rodowodu i odszukiwaniu swoich przodków.Telefoniczne trafiłem na Edwarda Wojtakowskiego, który był pierwszym prezesem Śląskiego Towarzystwa Genealogicznego. Wiele mi  pomógł. Zaprosił do swego mieszkania i pokazał w internecie bardzo wiele informacji i wyszukiwarek genealogicznych. Bardzo mnie przydatnych.

3. Czy skupiasz się tylko na własnych poszukiwaniach, czy też chętnie włączasz się w większe projekty?  Jakie? Co cię interesuje?  Jestem bardzo zatroskany swoją rodzinną  genealogią od 2003 r.    Napisałem książkę  rodzinną pt GENEALOGIA JAK PUZZLE.  W miarę moich możliwości i zdrowia  bywam na spotkaniach Śląskiego Towarzystwa Genealogicznego we Wrocławiu. Zajmuję się genealogią wszystkich rodzin Kromplewski i Krumplewski.  Pochodzą one z   Wileńszczyzny parafia Widze pow. Brasław.  Napisałem rodowody dla wielu rodzin Kromplewskich i Krumplewskich, razem ok 10 szt. Często korzystam z portalu Polskie Towarzystwo Genealogiczne, z którego dowiaduję się o nowościach i ciekawostkach genealogicznych.  Utrzymuję kontakty w celach genealogicznych  z kilkoma osobami o moim nazwisku, z następujących miejscowości:  Bydgoszcz,  Armawir – Rosja, Pietrozawodsk – Rosja, Brześć – Białoruś, Daugavpils – Łotwa, Rubieżnoje – Ukraina.

4. Co chcesz robić w ŚTG? Zamierzam korzystać z wiedzy i doświadczeń starszych koleżanek i kolegów, jednocześnie w miarę mojego doświadczenia chcę tę wiedzę przekazywać młodszym kolegom. Zamierzam zapraszać na spotkania autorskie historyków, pisarzy, którzy będą opowiadać o Kresach, o Ukraińskiej  Powstańczej Armii, o zasłużonych osobach i rodach dla naszego kraju. Oczywiście wszystko w połączeniu z genealogią.  Nieobojętne są także dla mnie wszelkiego rodzaju szkolenia genealogiczne – warsztaty. Chętnie  będę z nich korzystał w miarę moich możliwości. Jestem zamiejscowy, mieszkam w Oławie.

5. Co ci sprawia największą trudność w poszukiwaniach? . Największą trudność  w poszukiwaniach stwarza mi brak dokumentów metrykalnych,  rodzinnych opowieści, zdjęć i wspomnień, o które trudno  doprosić się.

6. Co największą radość? Radością są nasze wspólne comiesięczne spotkania i pogawędki, oraz spotkania z autorami książek, z osobami opowiadającymi o genetyce, heraldyce  i wszystko co jest związane z genealogią.  Już trzeci rok z rzędu będziemy mieli możliwość być na Ogólnopolskim Zjeździe  Genealogów  w Brzegu. Jest to dwudniowa bardzo ciekawa impreza zorganizowana na wysokim poziomie przez Opolskich Genealogów, a w tym przez naszego kolegę Macieja Roga. Chciałbym, aby tym razem był zorganizowany konkurs na najlepszy rodowód.

7. Czy genealogia zmienia człowieka?   Tak, genealogia zmienia człowieka, między innymi poprzez kontakt z ludźmi, poprzez naukę obsługi komputerów, nowych  programów, naukę korzystania z archiwów, indeksację i digitalizacje dokumentów archiwalnych oraz  umiejętności pisania rodowodów i  książek rodzinnych w odpowiednim programie.

8. Jak rodzina odnosi się do twojej pasji? Ta bliższa i dalsza?  Jak cię widzą bliscy?  Ze strony  rodziny bliższej i dalszej zainteresowanie genealogią jest bardzo malutkie.

9. Ile czasu poświęcasz na genealogię? To zależy od pory roku . Zimą więcej, latem mniej. Można średnio ocenić na 1 godzinę

10. Jak sobie radzisz w Internecie? Jestem średnio zaawansowany w internecie. Potrafię trochę pisać, wysyłać emaile , przeglądać strony internetowe, facebook itp.

11. Czy używasz programu komputerowego do gromadzenia danych? Jakiego? Jak go oceniasz? Nie używam obecnie żadnego programu.  Zamierzam taki program sobie zainstalować, aby zrobić porządek z moim  zbiorem danych  genealogicznych.

12. Jak duże jest twoje drzewo, ile pokoleń obejmuje? Moje drzewo jest opracowane przy pomocy programu AutoCad. Tym programem posługiwałem się w pracy rysując części maszyn. W moim drzewie jest ujęte 600 osób, które obejmują 10 pokoleń. Drzewo ciągle aktualizuję i uzupełniam, bo życie nie stoi w miejscu.

13. Planujesz spisać swoje odkrycia w formie książki (bloga)? Chciałbyś? Już masz za sobą to doświadczenie? W 2013 r. wydałem rodzinną książkę  pt.  Genealogia Jak Puzzle. Jest to wydanie w malutkim nakładzie 20 sztuk, tylko dla rodziny. Po upływie dalszych trzech lat ponownie uzbierało się sporo nowych wspomnień i zdjęć rodzinnych. W tej sytuacji zamierzam  wydać  drugi nakład  mojej rodzinnej książki, poprawiony i ulepszony, tak aby wszystkim moim  kuzynom spodobał się.

14. Dla kogo robisz genealogię? Genealogie robię dla  wnuków, a także dla  dalszej i bliższej rodziny . Wprawdzie moi wnukowie są jeszcze malutcy, ale liczę na to, że kiedyś dorosną i zainteresują się tym co dziadek napisał. Przecież trzeba coś po sobie zostawić.

15. Nad czym teraz pracujesz? Obecnie pracuję nad poprawą i aktualizacją rodowodu, skupiam się też na szukaniu połączeń  i  wspomnień rodzinnych  z innymi rodzinami Kromplewskich i Krumplewskich.  Przed chwilą rozmawiałem telefonicznie ze znanym i bardzo  szanowanym lekarzem  –  laryngologiem  z Daugavpils  na  Łotwie . Nazywa się  Krumplewski Leonid, ma 83 lata i jeszcze pracuje w szpitalu.

16. Czy uważasz, że kiedyś znajdziesz wszystko co się da i będziesz mógł zakończyć poszukiwania? Najważniejsze sprawy już odnalazłem, ale na tym genealogia się nie kończy. Jest to temat ciągły, wymagający aktualizacji, poprawek i uzupełnień.  W tej sytuacji nie planuję zakończenia poszukiwań.

Permalink do tego artykułu: http://genealodzy.wroclaw.pl/2706/franciszek-kromplewski

zaproszenie kwiecień 2016

kwietniowe

W środę 6 kwietnia o godzinie 17 zapraszamy członków ŚTG, sympatyków i niezrzeszonych miłośników genealogii na kolejne, miesięczne spotkanie w bibliotece Grafit.

Tradycyjnie, w ciągu pierwszej godziny będzie czas na luźne rozmowy i omawianie spraw bieżących.  Przypomnimy i podsumujemy benefis Andrzeja Szczudło we Wschowie, porozmawiamy o materiałach do kolejnych Zeszytów i warsztatach ułatwiających ich przygotowanie.

Prosimy o zastanowienie i opinię – czy warsztaty takie spełniają swoją rolę, są pomocne?  Czy potrzebne kolejne – np.  z obsługi Excela, PowerPointa,  wstępnej obróbki zdjęć?  Może jakieś inne?

W drugiej części spotkania Maciek Róg opowie o swoim warsztacie genealogicznym, czyli jak nie pozwolić genealogowi zginąć w chaosie.

Prosimy o powiadomienie kolegów nie korzystających z Internetu. Zapraszamy!

Zobacz też wydarzenie na Facebooku.

PS. Po spotkaniu publikujemy prezentację Maćka.

Permalink do tego artykułu: http://genealodzy.wroclaw.pl/2702/zaproszenie-kwiecien-2016

Historia jednego posta

Genealodzy w swojej pracy mają coraz łatwiej. Coraz więcej jest narzędzi do poszukiwania i utrwalania informacji. Wiele metryk można wydobyć bezpośrednio z Internetu, a na forum dopytać innych o szczegóły interpretacyjne.

O przydatności korzystania z puli zbiorowych doświadczeń genealogów skupionych na forum genealodzy.pl (1119 osób – stan na dzień 28.03.2016 r.) niech zaświadczy historia mojego posta. A.Sz.

Andrzej Szczudło

28 luty o 16:51

Już chyba drugi raz w swoich poszukiwaniach trafiam na sytuację, gdy rodzice dwa razy dają swemu dziecku to samo imię. Kiedy jedno dziecko umiera, potem pojawia się kolejne o tym samym imieniu. Czy to jakiś fenomen w moich metrykach czy zdarza się i u innych? Czekam na komentarze.

Łukasz Lubicz Łapiński

Moja babcia miała dwóch braci o imieniu Lucjan. Obaj zmarli w dzieciństwie. Mimo wszystko zaryzykowała i tak nazwała mojego ojca.

Alan Jakman

Taka sytuacja występuje i u mnie, kilkukrotnie. Co więcej, jedni pra…dziadkowie mieli dwie córki o imieniu Katarzyna. Obie dożyły dorosłości, miały dzieci etc.

Agnieszka Janiszewska

Zdarza sie dość często, przynajmniej u nas.

Beata Joanna Tolsdorf

Miałam czterech Janów, żaden nie przeżył więcej niż 3 lata, wreszcie prax6 zaprzestali prób. Reszta progenitury przeżyła.

Joanna Potorska

U mnie też się zdarzało, dość często. Nawet w pokoleniu Taty. Jedną praprababcię chyba* przez to omyłkowo postarzono w metryce ślubu o całe 10 lat – najwyraźniej nie znając dokładnej daty urodzenia panny młodej ksiądz szukał orientacyjnie i jak znalazł jedną taką osobę, to założył że to ta i już późniejszych roczników nie sprawdzał. *Piszę chyba bo nie mam aktu zgonu starszej z sióstr, ale założyłam, że skoro kolejne dziecko otrzymało to samo imię, to poprzednie zmarło. Rodzice na bank ci sami.

Ryszard Pawlikowski

Gdzieś przeczytałem, że to wynikało z przesądu. Jak Bóg wziął jedną osobę o tym imieniu to druga już Tam jest „niepotrzebna”.

Stanisława Spychaj

Zdarzało się często i to w różnych regionach, np. zarówno w Wielkopolsce jak i w Galicji.

Krzysztof Pospieszny

U mnie też się zdarzało. Potem były z tego problemy, moja praprababka ma np. w akcie ślubu (USC) wpisaną datę urodzenia swojej siostry-imienniczki.

Tomek Nagay

U mnie taki przypadek zdarzył się kilkukrotnie i to w kilku rodzinach.

Iwona Sudnik

U mnie córki Franciszka i Walerii po 3 i 5 latach zamieniły się na synów o tych samych imionach.

Przemysław Portuś

Standard. Ja mam powtórzone podwójne imiona tj. Stanisław Konstanty miał pierwszy syn, a kiedy zmarł, i drugi syn rok później dostał taką samą parę imion.

Hanna Hofman Polańska

Już kiedyś pisałam o tym….u mnie też powtarzały się imiona. Moja Babcia przekazała mi wyjaśnienie tego zjawiska. Wiedziała to od swojej Mamy i babci. Nadanie tego samego imienia po zmarłym miało chronić kolejne dziecko przed śmiercią, chorobami…etc.

Maciej Saryusz-Romiszewski

Najstarszy brat mojego dziadka miał na imię Wiesław, zginął tragicznie w 1922, po nim imię otrzymał najmłodszy z rodzeństwa, który żyje do dziś.

Grażyna Rychlik

Typowe. W każdym razie nie niezwykłe.

Mirosław Zmyślony

W mojej rodzinie (Wielkopolska, Kujawy, Pomorze) owa praktyka występuje szczególnie często w okresie 1850-1935. Niekiedy mają miejsce „innowacje”, np. Stanisław – Stanisław Kostka, Maria – Marianna. Zdarzają się dzieci o tych samych pierwszych imionach, po ojcu lub dziadku, i różnych drugich.

Beata Joanna Tolsdorf

U mnie tak było z Mariami. Co druga to Maria, Marianna i Marcjanna, w pisowni dowolna. Marysiek po kokardę do tego stopnia, że pradziadek oprotestował to imię trzymając do chrztu szwagierki córkę. Stwierdził, że owszem, kumem będzie, ale dziecię ma nie mieć na imię Marysia. Ma teściową i szwagierkę o tym imieniu i wystarczy. I tak ostała się Halusia. Później sama Halina opowiadała, że jak matka ją wołała na podwórku to przynajmniej wiedziała że to do niej, bo na Maryśkę 3/4 dziewczynek się odwracało.

Monika Królikowska

Zetknęłam się z tym zjawiskiem w swoim drzewie dwukrotnie. Pierwszy raz przy urodzeniu brata babci, Stefana, który umarł rok później i kolejnemu dziecku też nadano to imię. A drugi gdy pradziadek miał z drugą żoną pierwszą córkę o imieniu Helena, zmarła dwa dni później. 5 lat później przy kolejnej córce znów Helena.

Beata Bistram

Ja mam tak przypadek, jeden mój pra nadał dwóm synom z drugiego małżeństwa, takie same imiona jakie mieli jego synowie z pierwszego małżeństwa, którzy w tym czasie byli już dorośli. Te same imiona, ten sam ojciec – matka inna. Sensu w tym do dzisiaj nie znalazłam.

Szymon Radoń

Ja właśnie borykam się z tym problemem drugi dzień. Dwie Jadwigi; jedna z 1866 roku, druga z 1872. Ten sam ojciec/dziadek, babcia oraz różne matki. Myślę, że księga zmarłych rozwieje wątpliwości. Być może dwa różne Jany są, a nie Jadwigi?

Piotr Juszczyk

Bywa dość często. Szczególnie gdy dzieci umierają. Ale czy tylko wtedy?

Maciej Hryniewicz

U moich prapradziadów było tak trzykrotnie! Nie wiem czym się kierowali. Czy po prostu widzieli, że dziecko zaraz umrze, czy też chcieli aby ich zmarłe dziecko żyło w żyjącym. Zazwyczaj, przynajmniej w moim przypadku, takie dzieci nie przeżywały. Nawet kolejne dziecko urodzone z tym samym imieniem żyło może maksymalnie 2 lata. Jest to dla mnie osobiście takie naznaczenie dziecka imieniem zmarłego czyli automatyczne zabieranie mu życia w przenośni, choć jak się okazuje także często w rzeczywistości.

Henryka Michalina Trzpis

Nie tylko w tamtych czasach naszych prapradziadków. Moja kuzynka po stracie najstarszego syna, który się niestety utopił, nadała takie samo imię najmłodszemu. Niestety, ten drugi Adam powiesił się na trzepaku na podwórku, gdzie mieszkali. Moja ciotka a matka kuzynki uważała, że tego nie powinno się robić czyli nadawać imienia po dziecku, które zmarło.

Maciej Hryniewicz

Też tak uważam, choć to co kierowało te osoby pozostanie pewnie tajemnicą, niemniej jednak w moim osobistym odczuciu, jest to chęć PRZYTRZYMANIA zmarłego choć na chwilę, jeszcze dłużej, tak aby ten JAŚ który się urodził był tym JASIEM który zmarł. Jest to w moim odczuciu robienie dziecku pewnej krzywdy, nieświadomie.

Szymon Radoń

Siostra mojej babci, urodzona w 1937 roku Stanisława dostała imię po zmarłej w 1935 roku dwuletniej Stanisławie, siostrze. Ma się dobrze na zdrowiu jako 79 letnia panna.

Henryka Michalina Trzpis

Tak sumując te nasze przypuszczenia i komentarze. Sami z Śp. mężem wiedząc, że to będzie syn oczywiście, już przed narodzinami daliśmy na imię synowi Adam, po zmarłym na raka męża bracie. I okazało się, że Adam urodził się z wadą serca TGA. Przy badaniach USG nikt z lekarzy wady nie wykrył.

Jadwiga Kaleta

Dodam też, że to samo imię nadawano w rodzinie nie tylko po zmarłym dziecku. W moim przypadku w rodzinie Skowrońskich były dwie Marianny. Jedna urodziła się w 1859 r. i żyła sobie dość długo, nawet dwukrotnie wychodziła za mąż, a druga Marianna tych samych rodziców urodziła się w 1881r. i również założyła rodzinę. Obie Marianny to rodzone siostry mojej prababci Jadwigi. A że w tej rodzinie było 16 dzieci, więc ta rozpiętość lat nie dziwi.

Ryszard Jankielewicz

W moich rodzinach mam kilkanaście takich przypadków. Najczęściej drugi raz nadawano to imię po zmarłym wcześniej dziecku, ale też zdarzają się przypadki występowania tego samego imienia w połączeniu z drugim imieniem np. ojca dziadka itp. np. Szymon, Mateusz – Szymon, Wojciech.

imiona

Permalink do tego artykułu: http://genealodzy.wroclaw.pl/2696/historia-jednego-posta

Starsze posty «

Fetch more items